Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekoracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dekoracje. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 grudnia 2017

Choinki dzieci


      W naszym choinkowym królestwie praca wre. Dzisiaj prace moich dzieci. Choinki z wełny           z  piórek wykonała moja dwuletnia córeczka. Obrazki są proste i bardzo efektowne. Tło namalowane zostało farbami. Zasada jest taka, że im bardziej nierówno, tym lepiej. To ma być zimowo-śnieżne tło. Przyklejanie piórek/wełny i ozdóbek to już sama przyjemność. Zauważyłam, że- czy to się nam podoba czy nie- świąteczne dekoracje muszą trochę błyszczeć. W tych szarościach dookoła chyba jest nam to potrzebne.
   Poniżej choineczki mojego synka:


     Pierwsza to taki świąteczny witrażyk. Ładnie wygląda na oknie, chociaż słońca u nas prawie nie ma. Trochę nam przynajmniej "koloruje" smutny widok. Druga choineczka to po prostu wielka szyszka pomalowana na zielono i ozdobiona białymi śnieżynkami. Posypana jest też trochę zielonym brokatem, ale na zdjęciu tego nie widać. 
    Wszystkie te prace są bardzo proste, w sam raz dla małych rączek, ale pięknie ozdabiają dom         i naprawdę cieszą. Mam nadzieję, że jeszcze zdążyłam kogoś zainspirować.  


niedziela, 17 grudnia 2017

Choinki mamy



        W tym roku królują u nas choinki. To nie był zamierzony plan, ale tak jakoś wyszło, że sporo ich robimy. Dzisiaj prezentuję moje prace. Są stożki oklejone skrawkami filcu na dwa sposoby- paseczki i trójkąciki. Obie choinki są minimalistyczne, a mimo to efektowne.
        Najbardziej pracochłonna jest choinka 3D w całości uszyta z materiału i mięciutko wypchana jak poduszeczka. Gdyby była większa i składała się z czterech, a nie z sześciu części, to byłoby pracy mniej, ale ja lubię właśnie takie wyzwania. Ta choinka mnie podoba się najbardziej.
        Jest też choinka z białych piórek. Przyjemna w dotyku, nieskomplikowana jeśli chodzi o wykonanie. Białe pióra "wpisują się" w tegoroczny trend na białe drzewka.
       Ostatnia choinka podoba mi się najmniej i jest dowodem na to, że mam jakiś inny gust (sama nie wiem czy to dobrze czy źle). Wszystkim się podoba bardzo, a mnie tak sobie. Jest to stożek ozdobiony pociętą na małe kawałki wstążką, którą przypina się krótkimi szpileczkami. Sama praca nad nią jest bardzo relaksująca. Polecam wszystkim.
       Na koniec dodam, że to nie jest jeszcze nasze ostatnie słowo w kwestii choinek w tym roku. Małe rączki moich dzieci też wytrwale pracują, a efekty pokażę już wkrótce.

środa, 13 grudnia 2017

Pająk (ludowy)


     Pająk (inaczej żyrandol lub kierec) to ozdoba ludowa. Wieszano ją nad stołem lub w tzw. "świętym kącie". Był to też symbol urodzaju i szczęścia. Zawsze z okazji świąt (zarówno Bożego Narodzenia, jak i Wielkanocy), a także w innych radosnych momentach (ślub, narodziny) wykonywano nową ozdobę, która miała gwarantować pomyślność w przyszłości.
     Początkowo pająk to był burak ozdobiony patyczkami i podwieszony pod sufitem. Z czasem ozdoba była coraz bogatsza, a gospodynie włączały kolejne materiały do pracy: piórka, fragmenty tkanin, kolorowe nici i włóczki, słomę, papier, bibułkę. W całej Polsce można było zobaczyć pająki w wiejskich chatach. Różniły się one tylko kolorystyką oraz bogactwem wzorów i stopniem skomplikowania konstrukcji.
     Bardzo mi się takie pająki podobają, chociaż sama "raczkuję" w tym temacie. Mój pająk jest dość skromny. W przyszłości chciałabym zdobyć ładną słomę zamiast plastikowych rurek. Chciałabym popracować też nad bardziej skomplikowaną i bogatszą formą. Zobaczymy czy mi się to uda. Na razie mam taki oto symbol pomyślności. Niech to będzie dobra wróżba na święta i na cały kolejny rok!

niedziela, 10 grudnia 2017

Śnieżne kule





       Śnieżne kule domowej roboty to bardzo ładna dekoracja i świetny pomysł na prezent. Oczywiście dla osoby, która doceni wkład pracy i urok tych drobiazgów. Dodam jeszcze, że koszt takiej kuli jest prawie zerowy, więc jest to też "opcja ekonomiczna". Piszę o tym dlatego, że ostatnio coraz częściej słyszę (i słusznie), że koszt prezentów i całe to konsumpcyjne wariactwo związane ze świętami niektórym odbiera całą radość z tych dni. Moje rozwiązanie jest takie, że warto wrócić do rękodzieła i prostoty. Warto dzielić się tym co potrafimy najlepiej. Dobrym prezentem może być domowa nalewka, mieszanka herbat czy przypraw, własnoręcznie upieczone ciasteczka, namalowany obrazek, wydziergana serwetka- wszystko co skłoniło kogoś, że poświęcił czas tylko dla nas lub z myślą o nas. Czy może być coś cenniejszego?
     Moje kule wpisują się w ten nurt, ale mają jedną wadę. Tak je pokochałam- ja i moje dzieci, że nie możemy się z nimi rozstać. Mój syn już robi wersję na walentynki, ale wydaje mi się, że                      i wielkanocna wersja może powstać...
     Przepis jest bardzo prosty. Trzeba wybrać słoik, posmarować dno klejem i wsypać trochę sztucznego śniegu. Następnie z modeliny lub innej masy ulepić figurki. Na ostatnim zdjęciu widać same figurki, przed umieszczeniem ich w słojach. Zrobiłam wersję typowo świąteczną i zimową, żeby cieszyć się ozdobą do wiosny. Może na zdjęciu tego dobrze nie widać, ale brązowy karmnik ma wewnątrz ziarenka, a na jego dachu siedzi ptaszek. Po wysuszeniu modeliny w piekarniku, należy przykleić figurki wewnątrz słoika, pozostawiając miejsce na podgrzewacz. Ja wybrałam taki na baterie. Nie wiem czy ogień i sztuczny śnieg plus modelina to dobre towarzystwo. Na koniec można dosypać jeszcze trochę śniegu i ozdobić słoik. Ładnie wygląda koronka, albo wstążka. Wyobrażam sobie też pasek filcu, albo  płatki śniegu. Namalowałam też od zewnątrz białe kropki, żeby zachować efekt "prawdziwej śnieżnej kuli". Jak Wam się podoba?
     

niedziela, 5 listopada 2017

Wianek z liści


      To już ostatnie liście w tym roku, dlatego trzeba się spieszyć. Dużo ich w tym roku nazbieraliśmy i trochę się nimi bawimy. Wianek jest z nich wykonany niemal w całości. Podstawę stanowi styropianowa obręcz, którą okleiliśmy liśćmi. Potem zrobiliśmy "kwiatki". W środek przykleiliśmy po niewielkim kasztanku. Jest to bardzo prosta, tania i niekłopotliwa do wykonania ozdoba.
A z tego co nam zostało powstał jeszcze bukiet. Kwiatki takie jak przy wianku, a zamiast łodyg użyliśmy patyków do szaszłyków. Nawet maluszek sobie z taką pracą poradzi.



poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Obrazki na tamborku



      Wracam do tematu obrazków na tamborku, bo bardzo spodobał mi się taki pomysł na dekorację. Można wymieniać obrazki w zależności od pory roku czy humoru.
Tym razem prezentuję tamborki, które zrobiła dla mnie mama do mojej skromnej pracowni. Motywy zostały wyhaftowane krzyżykowo na kanwie. Pasują do klimatu wnętrza i jednocześnie do pracowni, w której szyję, wyszywam i wymyślam różne rzeczy.
A oto moje ukochane miejsce do pracy:


czwartek, 22 czerwca 2017

Makatki kuchenne inaczej



        Dawniej na wsiach gospodynie haftowały ozdobne makatki, które wieszały w kuchni jako dekorację. Najczęściej płótno było białe a haft granatowy (chociaż widziałam kilka kolorowych makatek). Często obrazek przedstawiał scenkę w kuchni i był ozdobiony hasłem. Bywało, że hasło znajdowało się w części centralnej, a kwiaty czy scenka stanowiły drugi plan.
Zachwycały mnie zawsze takie makatki. Nigdy nie widziałam czegoś takiego w mieście, ale na wsi, gdzie jeździłam na wakacje, bardzo często.
         Niedawno miałam okazję podziwiać wystawę makatek w cudownym skansenie                         w Wygiełzowie.  To miejsce mnie zachwyca, a małopolskie chaty zapierają dech w piersiach. Są takie bogate i kolorowe! Dużo tam obrazów, które świadczyły o zamożności gospodarza, dużo przykładów rzeźby ludowej, za którą przepadam. Już w dzieciństwie byłam zafascynowana kolekcją uli drewnianych.
Poniżej zamieszczam kilka zdjęć, które były dla mnie inspiracją. Zapraszam do oglądania i do zwiedzania skansenu.











wtorek, 13 czerwca 2017

Krawcowa

     Dawno mnie tu nie było. Czasem potrzebna jest taka chwila oddechu, ale już wracam z nowymi pomysłami. Podoba mi się ostatnio idea tworzenia obrazków na tamborku. Mogą to być makatki- jak moja- mogą być haftowane obrazki lub wyklejane lub jeszcze inne w zależności od umiejętności, pory roku, pomysłu.
    Mój pierwszy obrazek to krawcowa przy maszynie. Nie zabrakło oczywiście moich ulubionych motywów ludowych. Może to być dekoracja pracowni krawieckiej lub ozdoba pokoju dziewczynki. Jeszcze nie wiem gdzie powieszę mój obrazek, ale miałam dużo przyjemności z pracy nad nim. Szycie ręczne bardzo mnie uspokaja, wycisza po trudach codziennego dnia. Naprawdę jest to dla mnie bardzo przyjemne.

niedziela, 23 kwietnia 2017

Jaskółki



         Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale trzy to już na pewno. W naszym domu zamieszkały sobie takie ptaszki, które miały być jaskółkami, ale trwają spory co do kształtu ogonków. Tak czy tak mamy wiosenną dekorację i to nam musi wystarczyć, bo na podwórku temperatura raczej zimowa.
         Kilka lat temu mieszkaliśmy w takim miejscu, że jaskółki przylatywały nam pod okno. Raz nawet założyły u nas gniazdo. Ludzie je przeganiali, ale nam one nie przeszkadzały. Bardzo przyjemnie było obserwować życie codzienne tych ruchliwych i wesołych ptaków. Zbudowały misterną konstrukcję, która stała się ich domkiem. Złożyły tam jaja i po jakimś czasie oglądaliśmy łebki małych jaskółeczek. Jasne, że było przy tym trochę bałaganu na oknie, ale i tak miło wspominam tamten czas i tamtą wiosnę.